msr – kolejne wyzwanie.

W dniach 23 i 24 lutego br. grupa członków Męskiej Strony Rzeczywistości działająca na podkarpaciu obejmująca trzy miasta Krosno Jasło i Sanok. Podjęła kolejne wyzwanie. Tym razem zimowa wyprawa do Chatki Puchatka i na Smerek. Do tej pory z ich udziałem już po raz kolejny u franciszkanów w Krośnie odbywa się Msza św. „Za i w intencji mężczyzn”.  Członkowie tej grupy są też liderami Ekstremalnej Drogi Krzyżowej w powyższych miastach.

Oto krótka relacja jednego z członków  wyprawy:

„…Góry tylko wtedy mają sens, gdy jest w nich człowiek ze swoimi uczuciami, przeżywający klęski i zwycięstwa. I wtedy, gdy coś z tych przeżyć zabiera ze sobą w doliny…” Andrzej Zawada

Uważam iż pośrednim celem Męskiej Strony Rzeczywistości poza kodeksem honorowym jest budowanie relacji pomiędzy mężczyznami w oparciu o prawdziwe doświadczenia. Przebywając w górach przy złej pogodzie nie można udawać. Nie można chować głowy w piasek. Błąd w postaci zlekceważenia żywiołu może kosztować utratę zdrowia a nawet więcej. Tak też powinniśmy czynić w codziennym życiu. Inspirowani potrzebą kształtowania męskiego charakteru udaliśmy się w zimowe Bieszczady. Chcąc doznać na własnej skórze silnego wiatru i przenikliwego mrozu by rzeźbić nasze dusze niczym dłuto w ręku artysty zamieniającego bezkształtny głaz w postać człowieka. Więc ruszyliśmy.

23.02.2018 godzina 18.00

Zaczynamy. Msza Święta w Kościele Farnym w intencji mężczyzn, z mocnym i z mocą wygłoszonym Słowem Bożym. Zapamiętałem: „Jezus był Rangerem”  Eucharystia. I w drogę.

23.02.2018 godzina 21.00

Po przejechaniu 80 kilometrów dotarliśmy szczęśliwie do początku górskiego szlaku. Wyposażeniu w sprzęt górski, przy ograniczonej widzialności, mając przed sobą jedynie światło swoich własnych czołówek podążamy w kierunku Chatki Puchatka, oficjalnie Schron Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Latem trasa ta nie stwarza żadnych trudności. Zimą, w zamieci śnieżnej, w nocy niezbędny jest GPS bez którego można po prostu nie trafić na właściwą drogę. Docieramy do celu przypominając lodowe bałwany. W schronisku, ciepło kominka, gwar turystycznej braci w niewielkiej Sali na parterze.

Szybka kolacja, lub raczej zrzuta na stół tego co mamy wspólnie w plecakach. I rozmowa: o życiu, prawdzie, fałszu, dobru i złu. Zasypiam.

24.02.2018 godzina 7.00

Pobudka, śniadanie. Bigos od Rysia. Pakowanie. Omówienie trasy no i w drogę. Na pamiątkę zdjęcie schroniska i w dyżurce – z Wojtkiem – ratownikiem z 40 letnim stażem. Cel: przełęcz Orłowicza. Niby nie daleko. Temperatura -15 st.C. i wiatr o sile 60 km/h dają w znaki. Na taką pogodę właśnie czekałem.

Z początku mgliście, jednak w miarę upływu czasu słońce przebłyskuje na coraz to dłuższe chwilę by w końcu nasycić nas niesamowitym widokiem bieszczadzkich połonin. Tu nie mogliśmy się powstrzymać,  aby mimo trudnej pogodne nie oddać Bogu chwały za to co nas otacza.

Podążając nieprzetartym szlakiem zachwycam się majestatem przyrody. „Jak to pięknie Pan Bóg pomalował ten świat” Przy dobrej pogodzie osiągamy nasz cel. W obliczu niezłego czasu decydujemy się na zdobycie pobliskiego Smereka.

Tam modlitwa Anioł Pański za tych co zginęli w górach i naszych zmarłych. Naszą wędrówkę kończymy u Tomka w Schronisku Pod Wysoką Połoniną w Wetlinie. Gorący żurek dojadam do ostatniej kropelki. Zmęczony, choć bardzo szczęśliwy. Niby tak nie wiele lecz z pewnością dla mnie tak wiele. Kolejny raz w Bieszczadach lecz pierwszy z Wami. Dzięki Bracia! Gdzie mnie następnym razem zabierzecie…..

Krzychu


 


Jeden komentarz do “msr – kolejne wyzwanie.”

  1. Brawo dla wspaniałych mężczyzn,podziwiam!Może Wasz przykład poderwie z foteli wszystkich wygodnych,leniwych piecuchów i ruszą w marcu na EDK.Pozdrowienia z narciarskich tras.Wreszcie cudowna zima!

Możliwość komentowania jest wyłączona.