Pizza i kręgle.

 

8 lutego br. już po raz drugi ministranci wraz ze swoim opiekunem o. Jackiem Wójtowiczem spotkali się w  miejscowej kręgielni. Pizza, kręgle a zatem rywalizacja i emocje są świetną okazją do spotkanie się w innej formule niż tylko przy ołtarzu w służbie Chrystusowi.Sposób na odreagowanie, na rozmowę poznawanie i radość z bycia razem. Dzielenie się różnymi nowinkami i problemami, ale i rozmowa na tematy poważne. Jak na razie zdaje to egzamin – mówi opiekun ministrantów – o. Jacek Wójtowicz. Jak kontynuuje dalej – zawsze miałem problem z jakąś fajną formą czy to spotkania się z nimi czy też nagrodzeniem tych najlepszych za solidną służbę. Najbardziej chodziło o nagrody.  

Po wspólnej dyskusji doszliśmy do wniosku,  że fajnie jest się spotkać i pobyć razem ze sobą przeznaczając fundusze na nagrody, których wymyślanie jest największym problemem. Ci chłopcy otrzymują czy mają takie rzeczy, że moje nagrody to dla nich „śmiech na sali”.  Zresztą czy my służymy Panu Bogu dla rzeczowych nagród czy z powodu pragnienia bycia blisko ołtarza na którym On sam jest dla nas Najwspanialszą Nagrodą. 

Pomysł na wspólne spotkanie, integrację jest naszą wspólną inicjatywą.

2 myśli w temacie “Pizza i kręgle.”

  1. Spotkania na kręglach to super pomysł. Ale czy inne nagrody to śmiech na sali? Tu się nie zgodzę. Mój syn bardzo często korzysta z kubka i plecaka – właśnie dlatego, że dostał te rzeczy od o. Jacka. Wartosc emocjonalna jest często dużo większa od wartości materialnej. Fajnie byłoby, gdyby Ojciec jeszcze przeciągnal ministrantów po jakimś szlaku w okolicy.

    1. Dzięki za komentarz do tej informacji. Podpowiedź taty ministranta jest o tyle cenna, że związana z moją osobą. Nie wiedziałem, że tak oddziałuję na chłopaków. Ja jako ministrant miałem do nagród zawsze ambiwalentny stosunek. Zawsze to samo. Wciąż szukam fajnego sposobu, aby nagrodzić odpowiednio chłopaków za ich służbę. Stąd te wspólne spotkania, aby być i cieszyć się razem, a przez to bardziej poznawać. Co do szlaku w okolicy to nie ma problemu. Już rzuciłem taki pomysł, ale niestety na razie bez pozytywnego odzewu ze strony chłopaków. Trochę musimy nad nimi popracować. Dzięki jeszcze raz za ten komentarz.

Możliwość komentowania jest wyłączona.